Dla eksperymentu odłożyłam niewielką ilość zmielonych orzechów i wymieszałam z małą ilością mleka, które zostało oraz białą czekoladą i nałożyłam na sam koniec do słoiczka. Jeśli użyjemy mniej czekolady lub więcej mleka, to wyjdzie nam coś podobnego do musu czekoladowo-orzechowego.:) /Przepis na mniej więcej 280ml kremu pochodzi z tego bloga.
Składniki:
80g orzechów laskowych (ok. 2/3 szklanki)
3/4 szklanki mleka skondensowanego słodzonego
90g gorzkiej czekolady
2-3 łyżki miodu lub golden syrupu
Orzechy laskowe podrumienić (podprażyć) na patelni lub w piekarniku w temp. 180º,
od czasu do czasu mieszając. Obrać z brązowych skórek, które nadają gorzki smak (najlepiej po podprażeniu zawinąć je w papierowy ręcznik i potrzeć). Ostudzić.
Włożyć do malaksera i zmiksować na płynną masę (ok. 8 minut ciągłego miksowania;
orzechy na początku będą pokruszone, drobno zmielone, a później zacznie powstawać z nich gładka masa; można również spróbować miksować z przerwami, jeśli wszystko zaczęłoby bardzo przywierać do ścianek).
W rondelku/garnuszku z grubym dnem umieścić mleko skondensowane, połamaną czekoladę i miód. Podgrzewać na małej mocy, do rozpuszczenia się czekolady, na początku co jakiś czas mieszając, żeby nie przywarła do dna. Po połączeniu wszystkich składników chwilę odczekać. Ciepłą mieszankę wlać do malaksera z masą orzechową i miksować około 2 minuty. Gotową gładką masę nałożyć do słoiczków i odstawić do stężenia w pokojowej temperaturze.
Krem można przechowywać w szafce do tygodnia (o ile wcześniej nie zostanie zjedzony) albo w lodówce (wtedy postoi nawet 2 tygodnie).





